sobota, 23 sierpnia 2008

- U nas w Herne to się już na krótko przed Bożym Narodzeniem zaczęło...
- To kopalnie są Hugo Stinnesa...
- Ale kasowanie wózków zdarza się też gdzie indziej, w kopal­niach harpeńskich, jak wózki nie są naładowane do pełna albo zawierają trochę nieczystego węgla...
- Za to wymierza się kary pieniężne...
- Pewnie, panie radco. Ale jednym z powodów strajku spokoj­nych zazwyczaj górników może być rozpowszechniona w całym Zagłębiu i bagatelizowana przez zarządy kopalń robaczyca, na którą zapadła jedna piąta wszystkich gwarków...
- Jak by mnie się ktoś pytał, to te robaki nawet do kopalnianych koni dopadły...
- E tam, to Polaki tę zarazę przywlokły...
- Ale strajkować to strajkują wszyscy, także polscy górnicy, których przecież, jak pan wie, panie radco, zwykle łatwo jest uspokoić...
- Gorzałką!
- Gadanie! Pić to tutaj wszyscy piją...
- W każdym razie komitet strajkowy powołuje się na berliński protokół ugody z osiemdziesiątego dziewiątego, a zatem na ośmiogodzinną, normalną szychtę...
- Nigdzie tego nie ma! Wszędzie przedłuża się zjazdy na dół...
- U nas w Herne tośmy są pod ziemią dziesięć godzin...
- Ale jak by mnie się ktoś pytał, to tego kasowania wózków w ostatnim czasie coraz więcej jest...
- Strajk objął już przeszło sześćdziesiąt szybów...
- Poza tym znów są czarne listy...
- A w Wesel pięćdziesiąty siódmy pułk piechoty stoi w pogoto­wiu z bronią u nogi...
- To nonsens, ludzie! Do tej pory w całym Zagłębiu do akcji weszli tylko żandarmi...
- Ale u nas w Herne to urzędnikom kopalń, takim jak pan, dali opaski i pałki i policję kopalnianą z nich zrobili...
- Nazywają ich Pinkertonami, bo to Amerykanin Pinkerton pierwszy wpadł na ten wredny podstęp...
- A że teraz wszędzie jest strajk generalny, to Hugo Stinnes na unieruchomieniu swoich kopalń...
- Za to w Rosji rywolucja narasta...
- A w Berlinie towarzysz Liebknecht...
- Ale tam wojsko z miejsca wkroczyło i zaczęło strzelać...
- Jak w Południowo-Zachodniej, tam nasi też nie patyczkują się z Hotentotami...
-W każdym razie w całym Zagłębiu strajk objął teraz przeszło dwieście kopalń...
- Obliczono, że to osiemdziesiąt pięć procent...
- Przebiega jednak jak do tej pory dość spokojnie, w sposób uporządkowany, panie radco, ponieważ nawet kierownictwo zwią­zku...
- Nie tak jak w Rosji, gdzie rywolucja coraz bardziej na sile przybiera...
- I dlatego, towarzysze, w Herne po raz pierwszy wystąpiło się przeciwko łamistrajkom...
- Ponieważ jednak Stinnes nadal odrzuca wszelkie porozumienie, należy się obawiać...
- W Rosji panuje teraz stan wojenny...
- Ale nasze chłopaki tych Hererów i podobnych Hotentotów zagnali po prostu na pustynię...
-W każdym razie Liebknecht nazwał robotników w Petersburgu i nas w Zagłębiu bohaterami proletariatu...
- Ale z Japończykami Ruscy tak łatwo sobie nie poradzą...
- A u nas w Herne to teraz strzelali...
- Ale tylko w powietrze...
- W każdym razie wszyscy żeśmy rzucili się do ucieczki...
- Sprzed bramy kopalni na przełaj przez plac...
- Nie, panie radco, to nie wojsko, policja tylko...
- Ale mimo to żeśmy uciekali...
- Nic tu po nas, żem powiedział do Antona...

Brak komentarzy: