Mój Drogi Eulenburgu,
Jeśli wolno mi jeszcze zwracać się w ten sposób do Pana, skoro ta kanalia Harden tak podle nas oszkalował w swoich gazetowych wypocinach, a ja w imię racji stanu, aczkolwiek zżymając się, musiałem porzucić oddanego mi wiernie towarzysza podróży i doradzającego przyjaciela. Jednakże proszę Pana, Drogi Książę, by zechciał Pan triumfować wraz ze mną: dopiąłem swego! Dzisiaj mianowałem wielkim admirałem mojego ministra marynarki Tirpitza, który w Reichstagu tak świetnie potrafił zadawać bobu lewicowym liberałom. Te wszystkie moje szkice przedstawiające stan floty, których szczegółowość pan często łagodnie ganił, ponieważ ja podczas najnudniejszych posiedzeń nie traciłem czasu idąc za głosem mojego niedużego talentu i na okładkach akt, ba, nawet na samych nadzwyczaj suchych aktach utrwalałem ze wszystkimi wieżami działowymi jako kwintesencję morskiej potęgi - nam ku przestrodze — „Charlesa Martela”z Francji i jej krążowniki pancerne I klasy, z Joanną d’Arc” na czele, potem nowe okręty Rosji, przede wszystkim pancerniki „Pietropawłowsk”, „Połtawa” i „Sewastopol”. Bo co my mogliśmy przeciwstawić angielskim „Dreadnoughtom”, zanim ustawy o rozbudowie floty stopniowo dały nam wolną rękę? W najlepszym razie cztery krążowniki pancerne klasy „Brandenburg”, nie więcej. Lecz owe szkice obejmujące domniemanego wroga doczekały się obecnie - jak Pan, Drogi Przyjacielu, będzie mógł się przekonać na podstawie załączonego materiału - odpowiedzi z naszej strony; to nie są jedynie projekty, to już pruje wody Morza Północnego i Bałtyku albo powstaje w stoczniach Kilonii, Wilhelmshaven i Gdańska.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz